Ostatnio bywam tu dosłownie na chwilę... Byłam jedną z tych co dopadło jesienne przesilenie, które nie zwolniło mnie z obowiązku dokonania istotnych wyborów w kwestii wykańczania wnętrz. Mowa tu o wyborze kolorów. :) Chyba nie muszę pisać, że łatwo nie było. Najpierw każdą wolną chwilę spędzałam przy komputerze szukając natchnienia, potem wielogodzinne wizyty w marketach budowlanych. Ostatecznie wybrałam do sypialni na ścianę pod oknem i za łóżkiem grafitowy zmierzch
jest bardziej wpadający w fiolet, niż kolor który wybralam do salonu
, ściana naprzeciwko lóżka i okna w kolorze garść muszelek

Do pokoju, które w przyszłości będzie dziecinnym :) cały pomalujemy w kolorze ziarno sezamu ,
taki delikatny kolorem liczę, że idelanie roświetli ten północny pokoik :)
Do salonu pomyslałam o szarości, ale nie dokońca takiej mrożnej, tylko w cieplejszej barwie. pomalujemy ścianę od TV i okien balkonowych miejskim rytmem. Pozostaje mi dopasowac do niego jakiś kolor, w jakimś jasnym słonecznym odcieniu. Może ma ktoś z Was jakieś propozycje ? Wielu z was ten etap ma już za sobą :) 
Komentarze